Pogadajmy o języku – jak mówić o miesiączce bez wstydu?
Wróćmy na chwilę do czasów szkolnych... Stoisz z koleżankami na korytarzu i chcesz im powiedzieć, że menstruujesz, ale nie wiesz jak. Ostatecznie mówisz pół żartem pół serio, że przyjechała do Ciebie ciocia z Ameryki. A może powtarzasz to, co usłyszałaś w reklamie i mówisz, że masz ,,te dni”? Na WF-ie pewnie nie powiedziałaś, że masz okres, tylko, że dzisiaj jesteś niedysponowana, prawda? To trochę taki kobiecy szyfr, każda wie o co chodzi, ale żadna nie wie, jak to powiedzieć. Dlatego zastanówmy się nad tym, jak mówić o miesiączce bez wstydu!
Dlaczego miesiączka stała się tematem tabu?
Zacznijmy od początku: w dawnych wierzeniach naszych przodków krew była uznawana za nieczystą. W zależności od tego, w jakiej części świata kobieta się urodziła, miała do czynienia z inną formą stygmatyzacji.
Niektóre osoby menstruujące były zamykane w osobnych pomieszczeniach. W ten sposób chroniono społeczność przed złą energią. Inne miały zakaz udziału w rytuałach religijnych, żeby nie osłabiać mocy rytuału i nie sprowadzać nieszczęścia. Jeszcze inne nie mogły dotykać jedzenia, żeby nie zgniło. Pojawiały się również twierdzenia, że osoby menstruujące nie powinny przebywać na polach, ze względu na to, że w ich obecności zboża usychają, a warzywa marnieją.
Wbrew pozorom to jedne z łagodniejszych przesądów. Zdarzały się również ludy, które wierzyły, że kontakt mężczyzny z krwią menstruacyjną, może spowodować jego śmierć.
Chociaż już nikt (przynajmniej taką mamy nadzieję) nie wierzy w to, że krew menstruacyjna niszczy plony i osłabia moc religijnych rytuałów, ten wstyd nadal jest obecny w naszym społeczeństwie. Wiele z nas ma problem z tym, żeby używać słów miesiączka lub menstruacja. Zamiast nich stosujemy eufemizmy, właśnie dlatego nadal mamy ,,te kobiece dni". Nie czujemy się komfortowo prosząc o pomoc, gdy odczuwamy duży ból, w obawie przed tym, że znowu usłyszymy, że taka nasza kobieca uroda.
Do tego dołącza brak wiedzy medycznej i edukacji, a to wzmacnia lęk. Do tej pory pojawiają się osoby, które na widok pierwszego krwawienia, mają obawę, że ich życie dobiega końca.
Dlaczego tak często używamy eufemizmów?
Używanie eufemizmów wynika m.in. z tego, że przez lata to mężczyźni decydowali o tym, jak mówi się o kobiecej anatomii. Ponadto w języku polskim określenia dotyczące kobiecej fizjonomii było upiększane ze względu na to, że nie wypadało o nich mówić wprost. Wspomina o tym Natalia Miłuńska, antropolożka kultury, edukatorka, aktywistka w wywiadzie dla Wysokich Obcasów: ,,Wiesz, że w latach 50. i 60., kiedy mówiło się „te dni”, na genitalia mówiło się „dolne niewymowne”? Zobacz, jakie to jest mocne określenie – wprost pokazuje, czego nie możesz wymówić. W języku medycznym jest słowo „srom”, które w staropolszczyźnie oznacza wstyd, sromotną klęskę. A dlaczego właściwie srom? No bo z niego płynie brudna krew, która okrywa cię wstydem. Czemu medycyna ciągle serwuje nam to słowo? Lekarki wciąż używają sformułowania „wargi sromowe”, czyli „wargi wstydowe”. Nie mamy słów na miesiączkę, nie mamy słów na kobiece części ciała. I masz całe generacje dziewczynek, które mówią „pupka”, bo mama je uczy, że mają „pupkę z przodu i pupkę z tyłu”.
Obecnie mamy do czynienia z błędnym kołem: zamiast mówić wprost, używamy słów, które mają złagodzić komunikat, a w gruncie rzeczy jedynie potęgują wstyd. Przez to, że odczuwamy wstyd, znowu nie chcemy mówić wprost i koło się zamyka.
Przełam wstyd i rozmawiaj o menstruacji swobodnie
Oczywiście nie chodzi o to, żebyś wyszła na zatłoczoną ulicę i krzyczała, że właśnie menstruujesz. Ale jako społeczeństwo musimy zrozumieć, że menstruacja to naturalna funkcja organizmu, tak samo jak oddychanie. Dlatego możemy, a nawet powinniśmy mówić o tym wprost. Zastanów się, czy nie absurdalnie brzmi odczuwanie wstydu podczas mówienia o oddychaniu. Dlaczego zatem rozmowa o menstruacji ma stanowić temat tabu?
Kiedy następnym razem będziesz chciała powiedzieć o swoim krwawieniu, spróbuj użyć słów: okres, miesiączka, menstruacja. Pamiętaj, że im częściej będziesz otwarcie mówić o tym temacie i używać tych słów tym łatwiej będzie Ci to przychodzić.
Jak rozmawiać o miesiączce z partnerem?
Przede wszystkim otwarcie! Jesteście w związku, więc rozmowa o sprawach, które Was dotyczą, jest naturalna. Jeśli chcesz powiedz, że masz miesiączkę, okres albo menstruację. Podziel się z nim swoimi odczuciami, opowiedz o tym, jak się czujesz zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Powiedz, czego potrzebujesz. Niezależnie od tego, czy będzie to ciepła herbatka, wspólny seans filmowy, czy po prostu chwila spokoju.
Jeśli masz partnerkę, będzie pewnie łatwiej, ze względu na to, że obie macie podobne przeżycia w tym zakresie. Warto jednak pogadać o tym, jak czujecie się w trakcie menstruacji i na jakie wsparcie chciałybyście liczyć w tym czasie. Pamiętaj, mimo, że mamy podobne przeżycia, możemy potrzebować zupełnie innego wsparcia!